Ciągle jestem na diecie i nie mam efektów.
MAM DOŚĆ!!!

Sama doskonale pamiętam ten czas. Urodziny, święta a ja ciągle sobie wszystkiego musiałam odmawiać. I te komentarze „Ty wciąż na diecie” słyszałam też to czego inni nie mówili „precież i tak nie widać efektów więc po co Ci to?

dziś już wiem, że to nie w diecie i mojej wadze był problem. Przez lata walczyłam z wagą. Stosowałam wciąż kolejną nową dietę i czasem miałam więcej samozaparcia i szło mi lepiej, a czasem zupełnie nie dawałam rady zgubić nawet kilograma.

Jednak wszystkie te diety łączyło jedno – moje niezadowolenie, kiepskie nastawienie i zwalanie winy za swoje samopoczucie, jakże inne od tego co bym chciałam czuć, na wagę.

Moja przygoda z odchudzaniem trwała 15 lat. Przeszłam wszystkie etapy:
złości na siebie, że nie potrafię tego ogarnąć,
zadowolenia gdy szło dobrze,
wściekłości, gdy kilogramy wracały,
rozczarowania sobą samą, że tak prostej sprawy nie umiem ogarnąć.

A poczucia szczęścia, które uważałam, że będzie na końcu i zmieni moja życie wciąż nie doświadczałam.

Stałam się przez tą walkę wiecznie niezadowolona. Obwiniałam siebie i kilogramy za swoje niepowodzenia. I roztrząsałam je przez ogromną część dnia.

Nie poświęcałam czasu na sukcesy by je zauważać i celebrować. Widziałam wciąż oponkę wokół brzucha, wielkie biodra i obszerne uda. O łydkach już nawet nie wspomnę.

Moje relacje z innymi odeszły na dalszy plan, byłam z nimi, a jednak gdzieś obok we własnym świecie niezadowolenia z nadmiernej wagi.

Zbyt dużo myślałam o swoim kiepskim wyglądzie i o tym dlaczego to akurat ja muszę się męczyć w takim ciele. „Inni mogą jeść wszystko, a ja tyję na samą myśl o jedzeniu”.

Dieta, jedzenie, co mogę, a czego nie – nadmiernie opanowały mój czas. I spowodowały, że wewnętrzny krytyk przejął kontrolę nade mną.

Nie byłam szczęśliwa. A przeszkodą wcale nie była waga tylko moje podejście.

Jakim cudem miałam sobie odmawiać jedzenia, które dawało mi namiastkę szczęścia. Z pewnością sama wiesz, że to co szkodzi najlepiej smakuje. Ja dziś już wiem, że do czasu. Gdy poczujesz się dobrze przestajesz tego potrzebować. 

Utrata wagi w moim przekonaniu miała to wszystko zmienić. Niektórzy czekają na wspaniałego mężczyznę, by zaspokoił ich potrzeby, na lepsza pracę, czy awans. Dla mnie zbawieniem miała być określona waga.

Doszłam do niej nawet kilkukrotnie, a mój świat wcale nie stawał się lepszy. Kilogramy wracały za każdym razem. A ja powtarzałam to błędne koło stosując kolejną dietę, bo ta widocznie nie była wystarczająco dobra.

Bez pracy nad swoim podejściem, nad polubieniem i docenieniem siebie nie ma mowy o długotrwałych efektach. Ja już to wiem i w tym Q&A i eBooku do niego chcę i Ciebie do tego przekonać.

Jedz, czuj się wspaniale i chudnij

– tym jednym zdaniem opisuję to co rozwiązuje problem z ciągłymi dietami i odchudzaniem.

To jest rozwiązanie do którego doszłam przez lata swoich zmagań z wagą.

Zanim dojdziesz do efektów potrzebujesz wprowadzić pewne zmiany.

Najważniejsza z nich, która da Ci motywację, energię i chęć do działania to zmiany w sposobie myślenia. To jest najważniejszy element tej pracy.

Wiem, doskonale to wiem, że Ciebie interesuje schudnij. Ja też koncentrowałam się na tym. Ale skoro do dziś nie jesteś tam gdzie chcesz to daj mi szansę pokazać Ci drogę którą przeszłam.

Po pierwsze:  zacznij tu gdzie jesteś.

Zacznij być szczęśliwa tu gdzie jesteś. Niezależnie od zewnętrznych okoliczności. 
Szczęście to  nie coś co możesz znaleźć na zewnątrz.

Między sytuacją zewnętrzną, a Twoją reakcją jest ułamek sekundy na decyzję o tym jak zareagujesz. I właśnie nad tą reakcją warto przejąć kontrolę.

Po drugie koncentruj się na tym czego chcesz.

Zobacz jak często mówisz o tym czego nie chcesz. O tym co Cie złości. Z czego jesteś niezadowolona. A jak często mówisz o tym czego chcesz? Ile uwagi poświęcasz na to by nad tym popracować. To na czy na czym się skupiamy nabiera znaczenia. Myśl i mów o tym czego chcesz.

Po trzecie  daj sobie czas.

Czas na wprowadzenie zmian.
Czas na naukę, a co za tym idzie popełnianie błędów.
Czas na to by poczuć się fajnie ze sobą samą.
Bo od tego co o sobie myślisz, co mówisz do siebie każdego dnia zależy to jak się czujesz, a bez fajnego samopoczucia nie przywrócimy jedzeniu właściwego miejsca.

Codziennie w naszej głowie pojawia się około 70 000 myśli. Ile z nich jest wspierających? A w ilu opisujesz rzeczywistość, której nie chcesz.

Jeśli chcesz wokół siebie fajnej energii, dobrego samopoczucia, które pozwoli Ci uporządkować relacje z jedzeniem to by ją otrzymać właśnie taką trzeba dawać. 

Jak myślisz tak masz. A skoro myślisz o sobie, ze jesteś gruba (ja zawsze mówiłam, że jestem duża) to ciało grzecznie realizuje Twoje myśli. Jak myślisz o sobie? Wspiera Cię to czy nie? 

Podejrzewam, że nie, więc zrób ten właściwy krok i zacznij od zmian w podejściu by móc uporządkować swoją relację z jedzeniem.

Zasady żywienia i schemat działania znajdziesz w eBooku.

To co? Idziesz dalej?

 eBooki ma być mega dostępny
dlatego ustaliłam niziutką cenę
19,90 zł

KUP eBOOK 19,90 zł